Syndrom poaborcyjny

Kategorie: Aborcja i Płodność

 

8. Etapy procesu terapii (model AFTER) – aborcja jako szansa na zmianę.

W pracy terapeutycznej z ofiarami aborcji wyróżnia się następujące etapy:

a) stworzenie więzi między terapeutą a pacjentką – złagodzenie napięcia, należy dojść do prawdy, choćby była głęboko skrywana, nie osądzać, ani uniewinniać, trzeba postępować bardzo delikatnie

b) diagnoza przeszłości według modelu AFTER, wyznaczenie zadań domowych pacjentce

zastanowienia się nad rodziną i jej wpływem na aborcję

c) Koncentracja na „teraz” pacjentki

d) praca nad zabiegiem aborcji, powiązanie ze zmianami w obszarach funkcjonowania pacjentki według modelu AFTER. Pomoc w zrozumieniu jak doszło do decyzji o aborcji, analiza zachowań otoczenia, stosunek do eschatologii, relacja duszy pacjentki z duszą dziecka

e) analiza aktualnych czynników stresogennych i ich wpływu na życie w przyszłości. Diagnoza

istnienia sieci wsparcia – dotarcie do dawnego „ja”.

f) pojednanie na poziomie duchowym. Ostateczny cel to osiągnięcie integralności ciała, psychiki i

ducha. Osadzenie w kontekście społecznym. Poszukiwanie źródła zadowolenia w stwórczej miłości

Boga, by podejmować dojrzałe decyzje, bez nadmiernego poszukiwania akceptacji czy

wewnętrznego przymusu.

Dziecko nienarodzone staje się widoczną szansą na pogłębienie życia duchowego, zrozumienie

swej egzystencjalnej roli, nadzieja życia wiecznego może przynieść oczekiwany pokój i radość

spotkania z odrzuconym dzieckiem. Takie pacjentki stają się głosem sumienia, głosem pogwałconej

natury, głosem przywracającym sens Ewangelii. Dziecko odrzucone jest sygnałem wzywającym do

naprawy. Kapłan jako pomoc w terapii ma upewniać o zbawczej miłości Chrystusa, nie osądza. Aborcja wpisuje się doskonale w biblijny cykl stworzenie – grzech – odkupienie.

Represja grzechu jest chorobą dzisiejszych społeczeństw – prowadzi to do utraty nadziei w inne,

lepsze życie.

Nie ma zdrowego typu osobowości. Pacjentki po aborcji rozumieją lepiej niż reszta, że to czego

chce dla nich Bóg jest dla nich dobre. Potrzebna jest za to relacja z Jezusem kochającym człowieka za to kim jest. Dawca Życia może być jedynym który może uleczyć z utraty życia, przy tym musi działać łaska Boża. Owocna staje się Eucharystia, lektura Pisma Św i modlitwa.

Oznakami uzdrowienia są: stosunek do nienarodzonego dziecka, sposób postrzegania siebie,

determinacja by pozostać wiernym sobie, czy wreszcie relacja z Bogiem, więzi intymne, miłość.

Brońmy życia z Miłością, tak by zakaz aborcji był oczywistością płynącą z serca kobiet rozumiejących swą świętą tożsamość, a nie jednym z tysięcy paragrafów w coraz bardziej zawiłym kodeksie stanowionych praw, bo taki stan rzeczy będzie klęską obrońców życia, nawet jeśli paragraf zostanie w końcu uchwalony.

Podsumowanie

Czy na aborcję patrzeć jako na zabójstwo dziecka, czy raczej, jak chcieliby niektórzy protestanccy terapeuci, złożony problem psychologiczny? Jonathan Jeffes w swoje książce wydanej w Polsce w 2016 roku na stronie 88 podaje idealną odpowiedź mężczyzny na informację kobiety, że jest w ciąży. Nawiasem mówiąc, to jest już sukces związku i mężczyzny, gdy kobieta przychodzi z tym do partnera, a nie dokonuje w tajemnicy przed nim przerwania ciąży. Odpowiedź ta ma dać przestrzeń kobiecie do dokonania wyboru między usunięciem dziecka a urodzeniem go. A dlaczego mężczyzna ma nie odpowiedzieć „To wspaniale”? Rzeczywiście inżynieria społeczna w wielu krajach jest tak silna, że trudno potępić kobietę pozostawioną często samą sobie, że decyduje się na taki krok. Nie mówimy jednak o potępieniu, a uznaniu zła. Aborcja w zdrowym społeczeństwie, szanującym KAŻDEGO drugiego człowieka, powinna być nie do pomyślenia, bez względu na przesłanki. Prawo wychowuje, nie zapominajmy o tym. My katolicy nie możemy nie nazywać rzeczy po imieniu. Psychologowie społeczni podkreślają,że z dehumanizacją walczy się poprzez rozwój empatii z zagrożonym człowiekiem. Jeśli empatia z milczącym, zależnym płodem w łonie Matki, pragnącym życia i miłości jest dla wielu zbyt trudna, to przynajmniej rozwijajmy empatię z kobietą spodziewającą się dziecka, tak by nie bała i nie wstydziła poczuć się Matką. Bo to wielkie powołanie kobiety, nieporównywalnie większe, niż jakakolwiek świecka kariera.

Tomek Zbrzezny